Uwielbiam pisać dialogi. To cudowne narzędzie, które potrafi w kilku zdaniach pokazać bohaterów i relacje między nimi. Z drugiej strony bywa też diabelnie trudne. Dialogi w moich pierwszych tekstach były, mówiąc delikatnie, takie se. Wszystkie moje postaci wysławiały się w ten sam sposób, często wkładałam im w usta nienaturalne kwestie, nie udawało mi się pokazać kontekstu ich wypowiedzi. Te same problemy widzę teraz u wielu początkujących pisarzy. Jakie trudności zazwyczaj napotykamy przy pisaniu dialogów i jak sobie z nimi poradzić?

1. Bohater nie mówi. Bohater przemawia.

Pierwszym błędem, który popełniamy przy pisaniu dialogów, jest zbyt formalny, okrągły styl. Jesteśmy nauczeni w szkole, że pisze się poprawnie, pełnymi zdaniami, najlepiej podrzędnie złożonymi. I takie zdania wkładamy w usta naszych bohaterów:

– Cześć, Moniko! Miło cię zobaczyć! Co skłoniło cię do spaceru w parku?
– Udałam się na długą wędrówkę ze względu na przyjemną pogodę i po godzinie marszu postanowiłam usiąść na tej ławce, aby dać odpocząć strudzonym nogom.

Może trochę przesadziłam w tym przykładzie, ale widzicie, o co chodzi — o dialogi jak z elementarza i bohaterów, którzy brzmią, jakby czytali do snu słownik poprawnej polszczyzny. Takie kwestie brzmią szalenie nienaturalnie i wytrącają czytelnika z akcji powieści, ponieważ zwykli ludzie tak nie mówią.

Zwróćcie uwagę, jak wysławiają się osoby z Waszego otoczenia — rodzice, współpracownicy, znajomi, przyjaciele. Pewni używają kolokwialnego, nie zawsze poprawnego języka. Mają swoje powiedzonka czy tiki językowe — np. każde zdanie poprzedzają słowem „generalnie”. Rzadko wypowiadają długie zdania o skomplikowanych konstrukcjach gramatycznych i prawdopodobnie nie używają wołacza („Aleksandro”), chyba że w bardzo formalnym albo żartobliwym kontekście. Często nie kończą myśli, porozumiewają się półsłówkami.

Oczywiście, ich język zależy też od ich wieku, pozycji społecznej czy zawodu. Wypowiedź eleganckiej starszej pani będzie różnić się od wypowiedzi robotnika, pracownicy korporacji czy nastolatka. Wszystko to warto uwzględnić przy pisaniu dialogów. Rozmowa nauczycielki z uczennicą spotkaną w parku może wyglądać np. tak:

– O, dzień dobry, Moniko! Miło cię widzieć. Nie wiedziałam, że tu przychodzisz.
– A, dzień dobry, pani profesor! Tak, mieszkam niedaleko, a dzisiaj akurat tak ładnie.

W przypadku dwóch koleżanek ze studiów dialog będzie jednak prawdopobnie bardziej nieformalny i skrótowy:

– O, Monia! Co tam?
– Nic tam.
– Ty nie zdajesz czasem anatomii jutro?
– No zdaję, ale już rzygam tą nauką. Najwyżej we wrześniu poprawię.

Wypowiedzi bohaterek nie brzmią może jak wysoka polszczyzna, ale są bardziej realistyczne i nie wytrącają z opowieści. Dialog jest też wiarygodny przez to, że sporo dzieje w nim w niedopowiedzeniu. Studentka, która spotyka Monię, nie mówi wprost „Dziwię się, że siedzisz w parku. Czy nie powinnaś czasem być w domu i uczyć się na egzamin z anatomii, który masz jutro?” – nikt raczej nie zadałby swojemu znajomemu ze studiów takiego pytania. To samo znaczenie jest wyrażone jednak pośrednio w zdaniu „Ty nie zdajesz czasem anatomii jutro?”

2. „Powiedział”, „rzekł” i „orzekł”

Kolejną przeszkodą na drodze do dialogowego mistrzostwa jest problem z oznaczeniem, kto i kiedy mówi. Wielu pisarzy dodaje przy kwestiach postaci słowa takie jak „powiedział”, „odpowiedział” czy „zapytał”, które jednak brzmią w tekście dość monotonnie:

– O, Monia! Co tam? – zapytała Alicja.
– Nic tam. – odpowiedziała Monika.
– Ty nie zdajesz czasem anatomii jutro? – zapytała Alicja.
– No zdaję. – powiedziała Monia. – Ale już rzygam tą nauką. Najwyżej we wrześniu poprawię.
– Pewnie. – powiedziała Alicja.

Niektórzy próbują więc używać synonimów słowa “powiedział”, ale wtedy całość tekstu zaczyna brzmieć z kolei bardzo nienaturalnie:

– O, Monia! Co tam? – zapytała Alicja.
– Nic tam. – odpowiedziała Monika.
– Ty nie zdajesz czasem anatomii jutro? – indagowała Alicja.
– No zdaję. – potwierdziła Monia. – Ale już rzygam tą nauką. Najwyżej we wrześniu poprawię. – skonstatowała.
– Pewnie. – przyznała Alicja.

Synonimy w powyższym tekście nie tylko brzmią dziwacznie, ale też są niepotrzebne. Jeśli w rozmowie biorą udział dwie osoby, to wiadomo, że będą wypowiadać swoje kwestie na zmianę:

– O, Monia! Co tam? – zapytała Alicja.
– Nic tam. – odpowiedziała Monika.
– Ty nie zdajesz czasem anatomii jutro?
– No zdaję. Ale już rzygam tą nauką. Najwyżej we wrześniu poprawię.

3. Dialogi w próżni

Powyższy dialog brzmi już lepiej, ale „zapytała ” czy „odpowiedziała”, a nawet „indagowała” czy „skonstatowała” nie wnoszą zbyt wiele do tekstu, poza tym, że pokazują, kto wypowiada daną kwestię. Czytelnik nie wie nic o rozmowie między bohaterkami poza tym, co widzi w ich wypowiedziach. Nie wie, jaki tonem postaci te zdania wypowiadają, nie wie, czy się lubią, nie wie, co się z nimi dzieje. Tymczasem możemy mu to pokazać opisując w dialogu gesty czy ton głosu bohaterów. Zauważcie, jak dodanie tych informacji wzbogaca dialog albo zmienia jego wymowę:

– O, Monia! – Alicja uśmiechnęła się nieśmiało i przystanęła przed ławeczką. – Co tam? – Ukradkiem spojrzała na koleżankę i szybko spuściła wzrok.
– Nic tam. – Monika ostentacyjnie wgapiała się przed siebie.
– Ty nie zdajesz czasem anatomii jutro? – Ala próbowała dalej zagadywać, ale czuła, jak jej głos staje się coraz cichszy i słabszy.
– No zdaję. – Wyzywająco spojrzała koleżance w oczy. – Ale już rzygam tą nauką. Najwyżej we wrześniu poprawię. – Włożyła słuchawki na uszy, wcisnęła na nos wielkie okulary przeciwsłoneczne i odsunęła się od Alicji.

Pokazując gesty postaci, dodaliśmy dialogowi napięcia i pokazaliśmy trudną relację między bohaterkami. Opisując inne gesty możemy zbudować zupełnie inną scenę, która pokazuje przyjaźń obu dziewczyn:

– O, Monia! – Alicja uśmiechnęła się wielkim, szerokiem uśmiechem. – Co tam? – Klapnęła na ławeczkę obok dziewczyny, wyjęła z kieszeni wymięta paczkę fajek i wyciągnęła ją w stronę koleżanki.
– Nic tam. – Monika westchnęła i poczęstowała się papierosem.
– Ty nie zdajesz czasem anatomii jutro? – Ala podała jej zapalniczkę.
– No zdaję. Ale już rzygam tą nauką. – Wzruszyła ramionami. – Najwyżej we wrześniu poprawię.
Przyjaciółka skinęła głową i klepnęła ją w ramię.

Oprócz gestów, w dialogi możemy wpleść też elementy opisu, monologu wewnętrznego czy mowy pozornie zależnej, które pokazują czytelnikowi, co dzieje się z bohaterami:

Parsknął i zaczął przeciskać się do baru. Kika podążyła z nim.
– A ty jesteś tu sam? – Jej głos miał w zamyśle brzmieć bardzo lekko.
– Hmm? – Obrócił się. Błękitnawe światło padało na jego kości policzkowe, które wydawały się tak perfekcyjne, jakby pracował nad nimi zastęp chirurgów plastycznych. – Też czekam na kogoś. Ale się spóźniają. 
– Znajomi? – Spojrzała niby to obojętnie na swoje paznokcie.
– Tak do końca to ich w sumie nie znam. Znam tylko jedną dziewczynę.
– A… – Kika wyraźnie oklapła. Oczywiście, że dziewczynę. Jego dziewczynę czy jakąś dziewczynę? Brzmi jak jakąś dziewczynę. Jedną dziewczynę, którą zna. Szlag, wolny jest w końcu czy zajęty? Ostatecznie kupuje jej drinka. Czy kupowałby drinki obcym laskom, gdyby miał kogoś? 

4. Bohaterowie z nadpobudliwością ruchową

Gesty i mowa ciała mogą wzbogacić dialogi w powieści – ale tylko, jeśli spełniają w tekście jakąś funkcję. Jeżeli dopiszemy naszym bohaterom mnóstwo nic nieznaczących gestów, to stworzymy wrażenie, jakby cierpieli na nadpobudliwość ruchową:

– O, Monia! Co tam? – Alicja pomachała koleżance.
– Nic tam. – Monika przeczesała ręką włosy.
– Ty nie zdajesz czasem anatomii jutro? – Dziewczyna strzepnęła pyłek z płaszcza.
– No zdaję. – Monia pokręciła głową — Ale już rzygam tą nauką. – Poprawiła okulary na nosie. – Najwyżej we wrześniu poprawię. – Spojrzała na przyjaciółkę.

Niby coś się dzieje, niby dialog nie dzieje się w próżni, ale niczego nowego się w sumie o bohaterkach nie dowiadujemy, poza tym, że w czasie rozmowy strasznie się wiercą. Każdy element, który umieszczamy w dialogu, powinien dostarczać nam jakiejś informacji — o więzi łączącej bohaterów, o ich przeżyciach wewnętrznych, o ich charakterze.

5. „Jak dobrze wiesz, moja droga”

Wreszcie ostatni problem, który pojawia się w dialogach, to „Jak dobrze wiesz, moja droga”, czyli sytuacja, kiedy dwoje bohaterów tłumaczy sobie rzeczy doskonale im znane. Początkujący pisarze często w ten sposób próbują przemycić w książce informacje kluczowe dla czytelnika.

– Dzień dobry, żono!
– Witaj, mężu!
– Jak dobrze wiesz, moja droga, dzisiaj mijają dwa lata od momentu, kiedy zmarła twoja matka, a my wprowadziliśmy się do domu twoich rodziców.
– Tak, to dla mnie trudne wspomnienie. Jak dobrze pamiętasz, bardzo poruszyło mnie tamto wydarzenie.

Taki dialog brzmi bardzo nienaturalnie, ponieważ ludzie nie tłumaczą sobie rzeczy, które już wiedzą. Zamiast tego po prostu odnoszą się do wspólnie przeżytych wydarzeń. Czasami używają przy tym półsłówek czy skrótów myślowych.

Zastał Matyldę pochyloną nad telefonem. Przeglądała stare zdjęcia, na których starsza pani Majewska uśmiechała się, przytulając córkę. Podszedł bliżej.
– Wciąż trudno mi się przyzwyczaić. – szepnęła.
– To dzisiaj? – Spojrzał na kalendarz.
Skinęła głową. – Druga rocznica.
Objął ją lekko.

Taki dialog nie wyjaśnia wszystkiego wprost — zostawia jedynie wskazówki czytelnikowi, które ten musi złożyć sobie w całość.

W niektórych sytuacjach pozostałe informacje, których nie udało się pokazać w dialogu, można potem podać czytelnikowi w inny sposób — za pomocą osobnej sceny, retrospekcji albo jednego zdania wyjaśnienia w narracji.

Jeśli spojrzymy na wszystkie powyższe błędy, to zdamy sobie sprawę, że kluczem do świetnych dialogów jest tak naprawdę przyglądanie się — temu, jak osoby wokół nas się wysławiają, temu jak się zachowują, temu, co mówią, a czego nie dopowiadają. Dobry pisarz jest ciekawy ludzi, obserwuje ich i swoją wiedzę przekłada na literaturę. Nigdzie nie jest to chyba tak ważne, jak w przypadku dialogów. Dlatego jeśli chcecie uniknąć opisanych tu pułapek, przysłuchujcie się uważnie otaczającym Wam rozmowom. Zapisujcie swoje obserwacje, zasłyszane powiedzonka, fragmenty wypowiedzi. Dzięki temu wasz dialogi będą bardziej interesujące i naturalne, a Wy zyskacie fantastyczne narzędzie, które pomoże Wam stworzyć realistyczne postaci i ciekawie je pokazać.


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *