Pisanie kreatywne to sztuka zarządzania informacjami – wydzielania ich czytelnikom tak, aby utrzymać ich zainteresowanie. Aaron Sorkin powiedział kiedyś, że pisarz cały czas musi balansować na cienkiej granicy pomiędzy dezorientowaniem swoich odbiorców a mówieniem im rzeczy, które już wiedzą. Jeśli przechylimy się w jedną stronę i podajemy zbyt mało informacji, czytelnik będzie sfrustrowany i skonfundowany. Ale jeśli przegniemy w drugą stronę i będziemy tłumaczyli odbiorcom rzeczy, które są dla nich oczywiste, znudzimy ich i zirytujemy. Nikt nie lubi być traktowany jak głupek. Znalezienie tej delikatnej równowagi jest bardzo trudne. Zauważyłam jednak, że wielu autorów, zwłaszcza początkujących, ma tendencje do mówienia raczej za dużo niż za mało.

Tłumaczymy czytelnikom to, co przed chwilą przeczytali, powtarzamy albo nazywamy rzeczy po imieniu zamiast je subtelnie wpleść w tekst. Moja koleżanka po piórze nazwała kiedyś tę tendencję I’m-telling-you-so-that-you-know: mówię-ci-żebyś-wiedział. Mówię ci żebyś wiedział, że jeśli bohater trzaska drzwiami, to jest zły.

Myślę, że ta skłonność do tłumaczenia czytelnikom rzeczy, które już wiedzą, wynika to po części z naszego strachu. Boimy się zaufać naszym odbiorcom i naszym własnym umiejętnościom. Nie do końca wierzymy, że potrafimy naprawdę oddać emocje bohaterów, relacje między nimi czy grozę sytuacji. Więc na wszelki wypadek stawiamy kropkę nad i. Tak, żeby nie było żadnych wątpliwości.

Mówię-ci-żebyś-wiedział w opisie bohatera

Bardzo często tłumaczenia czytelnikom rzeczy oczywistych pojawia się w opisach bohaterów. Wielu pisarzy wie, że cechy charakteru postaci najlepiej jest pokazać w jakiejś sytuacji. Jeśli chcemy pokazać, że nasz bohater jest wybuchowy, to w ksiażce opisujemy, jak kopie w telewizor albo krzyczy na panią w sklepie, że źle mu nabiła śmietanę na kasę. Często jednak po takiej wymownej scenie pojawia się pokusa, żeby naprawdę podkreślić, że typ ma charakterek. Żeby dopisać, że Maciej poddawał się bezsensownym wybuchom złości, albo przynajmniej dorzucić, że “był naprawdę wściekły” albo że “zagniewany” rzucił w kobietę portfelem. Bum. Właśnie z impetem wpadliśmy w pułapkę mówię-ci-żebyś-wiedział.

Mówię-ci-żebyś-wiedział w dialogach

Nieco subtelniejsza wersja mówię-ci-żebyś-wiedział to wkładanie wyjaśnień na temat charakteru naszych postaci w usta innych bohaterów. Np. w scenie z wybuchowym Maciejem, starsza pani stojąca za nim w kolejce może powiedzieć do drugiej, że “młody człowiek ma wybuchowy charakter”. Taka kwestia może oczywiście pełnić ważną rolę w tekście – np. pokazać, że Maciej robi siarę, więc ludzie się na niego gapią i komentują jego zachowanie. Może też mieć to znaczenie fabularne: starsza pani, która komentuje zachowanie bohatera, może się potem okazać jego nową szefową. Jednak jeśli używamy dialogu tylko po to, żeby wprost przekazać informację o charakterze bohatera wprost, to znowu wchodzimy na minę tłumaczenia czytelnikowi rzeczy, które są dla niego oczywiste.

Jest to jeszcze większy problem, jeśli bohaterowie często powtarzają jakąś informację o innej postaci. Jeżeli w co drugim dialogu pojawia się wzmianka o tym, że “Marysia jest bardzo niezależna”, że “znana jest ze swojej niezależności” i że “jest kobietą niezależną”, to znaczy, że weszliśmy w mówię-ci-żebyś-wiedział po uszy.

Kiedy należy mówić?

No dobrze, ale jak omijać mielizny mówię-ci-żebyś-wiedział, a jednocześnie upewnić się, że nie napisaliśmy za mało? W końcu nie chcemy też zdezorientować naszego czytelnika! Moim zdaniem najlepszym wyjściem z tej sytuacji jest po prostu zapytać kogoś, jak rozumie nasz tekst.

Z mojego doświadczenia feedback od naszych potencjalnych odbiorców jest bardziej pomocny w sytuacji, kiedy napisaliśmy za mało niż za dużo. Jeśli coś w tekście jest niezrozumiałe, ludzie raczej nam o tym powiedzą. Jeśli natomiast tłumaczę za dużo albo powtarzam te same informacje, czytelnik może być tym lekko znudzony albo zirytowany, ale niekoniecznie może zdawać sobie z tego sprawę albo wiedzieć, skąd się ta irytacja bierze.

Podsumowując, myślę, że warto jednak trochę zaryzykować i zaufać – sobie i naszym odbiorcom. Niedopowiedzenia często skutkują mocniejszymi i, paradoksalnie, bardziej sugestywnymi tekstami.

Chcesz więcej informacji o tym, jak tworzyć dobre opisy postaci? Szukasz feedbacku do swoich tekstów? Zapisz się na nasze bezpłatne weekendowe wyzwanie pisarskie od 21 do 24 czerwca. Przez cztery dni dostaniesz ogromną dawkę wiedzy i motywacji. W specjalnej grupie na facebooku dostaniesz zadanie pisarskie i będziesz dzielić się swoimi tekstami z innymi uczestnikami.
CHCĘ WZIĄĆ UDZIAŁ W WYZWANIU!


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *